W papaeya jesteśmy ekspertami od podróży, którzy tworzą gry o podróżowaniu.

The Process Behind Creating a Board Game: From Problem to Play - Papaeya

Tworzenie gier planszowych – proces powstawania gry planszowej

Oto, jak podchodzę do procesu tworzenia gier w branży, którą dobrze znam: turystyka.

1. Zaczynam od rzeczywistego problemu

Pierwszym krokiem jest zidentyfikowanie problemu w branży turystycznej, który dobrze rozumiem. Po ponad 20 latach doświadczenia widziałem niezliczone wyzwania w tym sektorze. Szukam problemów, które są złożone, ale można je sprowadzić do istoty.

W branży turystycznej kwestie optymalizacji są stałe — czy chodzi o zarządzanie trasami, przychodami czy kosztami. Wyzwaniem jest uproszczenie tych złożoności do kluczowego konceptu, który można wyrazić poprzez ciekawy mechanizm gry. Gdy znajdę problem wart zgłębienia, zaczynam burzę mózgów, jak uchwycić tę podstawową ideę. (Na przykład: w Low Cost Airline Manager, chodzi o optymalizację planowania sieci i wycenę.)

Nie zaczynam świadomie od konkretnego mechanizmu, jak zbieranie lew czy rozmieszczanie pracowników — te pojawiają się naturalnie z tematu. Mechanika wynika z tego, jak problem rzeczywisty jest zaimplementowany, i nigdy nie wiem z góry, który mechanizm najlepiej go odda, dopóki nie przejdę dalej.

2. Zawężanie do kluczowych mechanik

Gdy zidentyfikuję główny problem, kolejnym krokiem jest dopracowanie. Usuwam niepotrzebne zawiłości i skupiam się na tym, co najważniejsze. Celem jest przede wszystkim uczynienie mechaniki zabawną — taką, która angażuje graczy w rozwiązywanie problemów, nie przytłaczając ich. Zawsze staram się, by gracze mieli istotne wybory w każdej turze. Nigdy nie powinien istnieć tylko jeden „idealny” sposób gry.

Na przykład, jeśli wyzwaniem jest optymalizacja sieci, mogę zaprojektować grę tak, by gracze musieli zarządzać ograniczonymi zasobami (np. czasem samolotów), by maksymalizować wyniki. Następnie dopracowuję zasady, by mechanika zachęcała zarówno do planowania naprzód, jak i interakcji między graczami — reagowania na ruchy i strategie innych.

W tym miejscu zaczynają się testy: sprawdzam, czy gracze dobrze się bawią, identyfikuję, które elementy są ekscytujące lub nużące, oraz wyłapuję luki czy możliwości nadużyć.

3. Budowanie gry wokół mechaniki

Gdy mechanika jest już ustalona, zaczynam budować grę wokół niej. Wtedy pojawiają się komponenty — elementy, karty, plansze czy żetony, które ożywiają mechanikę. Celem jest znalezienie takich komponentów, które wspierają rozgrywkę i zwiększają immersję.

Każdy element musi mieć sens. Jeśli zarządzasz linią lotniczą, na przykład żetony w kształcie samolotów na mapie tras sprawiają, że doświadczenie jest intuicyjne. Projekt powinien być naturalny, wzmacniać temat bez dodawania obciążenia poznawczego.

Tutaj zaczyna się druga runda testów — sprawdzanie, czy gracze łączą komponenty ze swoimi rolami w grze. Czy elementy wydają się naturalne i wciągające, czy też wprowadzają zamieszanie i tarcia?

4. Równoważenie kosztów i złożoności produkcji

Następnie przychodzi praktyczna strona: produkcja. Ważne jest, by zrównoważyć jakość komponentów z możliwościami produkcyjnymi. Elementy muszą być funkcjonalne, przystępne cenowo i łatwe do powielania. Często upraszczam lub przeprojektowuję elementy, by obniżyć koszty bez utraty jakości rozgrywki.

Na przykład użycie kart może być znacznie tańsze niż produkcja niestandardowych żetonów. Ten etap polega na znalezieniu równowagi — utrzymaniu gry atrakcyjnej, a jednocześnie zapewnieniu, że jej produkcja będzie możliwa na dłuższą metę.

5. Doskonalenie gry i grafiki

Gdy mechaniki i komponenty są już ustalone, przechodzę do warstwy artystycznej i projektu wizualnego. Grafika ożywia doświadczenie, nadaje ton i klimat. Nakładam warstwę wizualną na mechanikę, by wzmocnić immersję i narrację. Sztuka kształtuje też tożsamość — czy będzie to zabawna (Low Cost Airline Manager), retro z lat 70. (Resort Hotel Manager), czy pełna fantazji (Boutique Hotel Manager).

Dobra grafika łączy abstrakcyjne mechaniki z namacalnym motywem, sprawiając, że gra jest bardziej angażująca emocjonalnie i wizualnie wyróżniająca się.


⚠️ Uwaga na temat użycia AI

Nie potrafię sam rysować — nauka zajęłaby mi lata, a i tak mógłbym nigdy nie osiągnąć jakości, której oczekuję. Dlatego korzystam z AI, aby pomóc w tworzeniu grafiki.

Mój proces opiera się na głównej zasadzie zwinnego rozwoju: szybko coś zbudować, przetestować, zebrać opinię i iterować. AI znacznie przyspiesza ten cykl. Pozwala mi eksperymentować z wieloma kierunkami wizualnymi i kompozycjami, aż znajdę idealne dopasowanie do mojej wizji. Co najważniejsze, pozwala mi wyrazić własną wrażliwość artystyczną poprzez pracę.

Unikam współpracy z projektantami, jeśli proces wymaga, bym dyktował każdy szczegół piksel po pikselu — to nieefektywne i ograniczające kreatywnie dla obu stron. Chcę, aby oprawa wizualna odzwierciedlała mój zamysł estetyczny i kreatywny. AI umożliwia to, dając mi kontrolę zarówno nad koncepcją, jak i wykonaniem.

Dla mnie nie chodzi tylko o oszczędność pieniędzy czy wysiłku — chodzi o przyspieszenie cykli informacji zwrotnej i tworzenie mój gier w taki sposób, w jaki je sobie wyobrażam.

Jeśli Papaeya kiedykolwiek rozrośnie się poza to, czym mogę zarządzać samodzielnie, zaproszę do współpracy osoby, których wizję i gust podziwiam, nawet jeśli różnią się od moich. Wtedy gry ewoluują w nasz gry — bardziej czasochłonne, ale bogatsze w charakter i atrakcyjność.


6. Ostateczne poprawki i playtesting

Po dopracowaniu komponentów i oprawy wizualnej zaczyna się ostatnia faza: kolejna runda testów rozgrywki. Ten etap skupia się na tym, jak mechaniki, komponenty i grafika współdziałają. Szukam płynności rozgrywki, stałego zaangażowania i spójnego doświadczenia od początku do końca.

Często potrzebne są drobne poprawki — dostosowanie zasad, zbalansowanie elementów lub dopracowanie grafiki — aż wszystko stanie się spójne, intuicyjne i przyjemne. Kiedy ten balans zostanie osiągnięty, gra jest gotowa do produkcji.

Powrót do blogu